piątek, 15 marca 2013

Hodowla ryżu w doniczkach


Stereotypowy turysta – homo erecturs – eukariontyt wyprostowany, ale nie myślący. jest to gatunek bardzo nieuświadomiony, nierozumny, prymitywny, ciągle niezadowolony. Ślepo podąża za czerwoną parasoleczką swojego wodza. Całą swoją uwagę poświęca temu, aby się nie zgubić. Niektóre odmiany odziewają się w takie same koszulki albo inne gadżety jak reszta stada. Często dobiera się w pary. Maszeruje rzędami. Uważnie wyczekuje słów „czas wolny”, wtedy zachowuje się jakby uciekł z klatki, ale zawsze wraca.  Gdy wódz mówi to uważnie słucha. Nigdy nie rozstaje się z mapą.  Nie zna żadnego innego dialektu poza tym, którym posługuje się w stadzie. Nigdy nie pyta o drogę, bo nie wie jak.  Nigdy nie rozstaje się z narzędziem upamiętniającym to co zobaczył. Fotografuje wszystko. Dokumentacja jest bardzo ważnym elementem w jego egzystencji. Po powrocie jest upubliczniana w tempie gwałtownym, jeszcze przed ściągnięciem butów.


Coś jeszcze? Zabiera ze sobą ogromną ilość białych skarpet, aby ładnie prezentowały się w sandałach. Pozdrawia gorąco krewnych z ciepłych obszarów świata, jednak często nie potrafi zapolować na znaczki. Targuje się zawzięcie, jakby zaraz miał stoczyć bój o honor. Mimo to na co dzień jest zamknięty w sobie, na dystans trzyma wszystkie inne gatunki nie mające takiego samego koloru futra. Jeśli pochodzi z Chin nigdy nie zje pierogów, kiełbasek, serniczka ; jego codziennym pokarmem będzie ryż, choćby sam miał sobie go wyhodować w doniczce. Jeśli dowie się, że po obiedzie w mongolskim domu trzeba sobie
 beknąć, co jest oznaką grzeczności definitywnie tego nie zrobi. 
Samice często zabierają ze sobą swoje najkrótsze okrycia i 
najdroższe torby, w których z całą pewnością nie noszą 
młodych. Turysta? Zwierzę, którego nie da się ujarzmić. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz