niedziela, 19 maja 2013

Grube łydki Statuy Wolności



Stany Zjednoczone – miejscowość w odległej galaktyce. Żadne fakty na temat tego kraju nie zostały zweryfikowane, gdyż żaden przeciętny Kowalski nie postawił nogi na tym lądzie. Chodzą słuchy, że tam z kranów leje się coca-cola a rząd regularnie dostarcza porcje frytek kurierem  do każdego domu. Amerykanie śpią na poduszkach wypchanych dolarami, noszą majtki tylko we flagę swojego kraju a w wolnych chwilach rzeźbią w skałach podobizny swoich ulubionych celebrytów.  Raz na dwadzieścia lat świętują dzień bez przemocy a amerykańskie dzieci przypominają małe big maki. Obowiązkowym prezentem dla każdego pięciolatka jest rewolwer, symbol dorosłości oraz pies rasy Beethoven. Na śniadanie największe gwiazdy Hollywood jedzą kwas hialuronowy i popijają go dietetyczną coca-colą. W tym kraju więzień jest więcej niż przedszkoli, a skazańcy zatrudniani są do upraw popcornu.


Żaden Amerykanin nie wie gdzie leży Polska, według nich żyją tam jaskiniowcy, bez prądu i bieżącej wody, w dodatku nie mają plaż. Żadne żonglowanie trzema piłkami nie stanie na przeszkodzie, aby uprawiać najpopularniejszy zawód w Ameryce. Bycie klownem to nie błahostka. Najmniejszy rozmiar spodni noszących przez policjantów to XXL, którzy  w pudełku śniadaniowym znajdują dziesięć  soczystych donatów z różnymi posypkami. Statua wolności ma grube łydki, orzeł zwany bielikiem stracił pióra a Obama zmienił kolor skóry na biały. Rząd ukrywa szczątki obcych a rolnicy w nocy wydeptują sobie kręgi w polach. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz