sobota, 7 września 2013

Zębowa wróżka na rolkach

Kto by pomyślał, że w erze multipleksów, torrentów i heliosów ludzie będą mieć jeszcze ochotę na kina samochodowe z prawdziwego zdarzenia, które jak się okazuje wcale nie są rodzajem niemodnej rozrywki. Ogromny parking w samym centrum miasta tętnił życiem, a sam wieczór nie przypominał zwyczajnego pójścia do kina. Drive-in to nie tylko auta duże i małe ani film, który większość  widziała już dwa razy, ale przede wszystkim atmosfera; siedzenie na dachu vanów, dźwięk otwieranych puszek, wędrówki do jedynego toi toi'a, rozsypany popcorn zrobiony pośpiesznie w mikrofalówce, chichoty przejeżdżających rolkarzy w strojach spidermana i zębowej wróżki, pierwsze randki eleganckich czterdziestolatek czy  nawet te rozczarowane miny, kiedy częstotliwość, pod którą miał pojawił się dźwięk,  okazywała się nie odbierać.

Można powiedzieć, że kino samochodowe jest obiektem usługowym, w który klient ma możliwość nabycia jak i konsumpcji usługi bez konieczności opuszczania własnego samochodu. I nieważne w tym wszystkim jaki film będziemy oglądać,  nawet jeśli będzie to  Matrix, który po pierwszej scenie okazuje się być Predatorem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz