Zdenerwowanie, strach, irytacja, łzy, a przede wszystkim fascynacja. Universal Studio to miejsce, do którego każdy miłośnik kina powinien dotrzeć przed śmiercią. 150 dolców za bilet z możliwością wchodzenia bez kolejek to nie jest mało, ale każdy śmieciowy papierek wart jest tej małej przygody. Wyobraźcie sobie jak można się czuć, gdy pewnym krokiem wchodzisz na spektakl Waterworld'u, a przy pierwszej scenie czujesz, że nawet Twoje majtki są przesiąknięte zimną cieczą, bo jakiś przebieraniec bez żadnych skrupułów wylewa na Ciebie kubeł z wodą? A później w dodatku zostajesz potraktowany gorącym ogniem, bo akurat pełnowymiarowa awionetka wylądowała na scenie i doszczętnie spłonęła.
Wsiadasz do wagonika, zapinasz się pasem, wszystko trwa trzy minuty, po drodze jesteś podszczypywany przez obleśne dłonie szukające portfeli, widzisz parę kościotrupów i do widzenia. Nie, to nie ta bajka, to scena z chorzowskiego "wesołego" miasteczka. Tutaj było trochę inaczej, piętnaście minut krzyków dochodzących z ust każdego kto tam wszedł, piętnaście minut kompletnych ciemności i trzymania za rękę obcą matkę/ Nigdy bym nie pomyślała, że te aktorzyny w zakrwawionych maskach będą zdolne do próby odcięcia Ci głowy składającym się tasakiem, chwytania za gardło czy podstawiania nogi.
Mały, zielony, w dodatku kurdupel miał zepsuć święta w
Ktosiowie, ale każdy dzieciaczek oglądający tę bajkę bał
się, że on też może już nigdy nie dostać prezentu. To jest
właśnie miejsce, w którym przez godzinę bajki zabijano
szczęście.
Praca? Nagminne chowanie zwłok do samochodu i
podchodzenie z nożem do każdej przejeżdżającej
wycieczki. U nas by to nie przeszło. Ale to scena odgrywana
co piętnaście minut w tym parku. Dom, auto z lat 80,
związana i zakneblowana kobieta niesiona przez rzekomego
morderce. Dzięki inscenizacjom można się przenieść w
filmowy świat.
W Universal Studio kręcono również Wojnę Światów, film,
od którego zaczęła się moja przygoda z science fiction.
Nie, to nie jest Hollywood ani dom Toma Cruisa.
To miasteczko stworzono na potrzeby kręcenia Gotowych
na wszystko. Właściwie chyba każdy z nas bardzo dobrze
pamięta z filmów te idealne trawniki, grzeczny psy
i brak płotów. Zaufanie to sąsiadów? Nie, to po
prostu możliwość posiadania fajnej strzelby.
Dzieciństwo spędziłam jedząc scooby chrupki i śpiąc w
scooby piżamach pod scooby pościelą marząc o
przejechaniu całej 66 Route Tajemniczą Maszyną i dogiem
niemieckim w środku. Jeśli powiecie,
że marzenia się nie spełniają to na pewno w to nie uwierzę.
Jeśli kiedykolwiek myśleliście, że rekin ze Szczęk był
prawdziwy, to się mylicie. Ta ogromna, niebieska
powierzchnia to imitacja oceanu, to na tym tle nakręcono
część filmu. W Końcu Hugh Laurie nie bez powodu mówił, że wszyscy kłamią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz