Sześcioletnie
dziecko ubrudzone lodami cytrynowymi mówiące do kuli brzucha, zafascynowane
wszystkim co zobaczy. Jak zapamiętać każdy szczegół? Za oknami autokaru ciągle
zmieniające się obrazy; brudna rzeka, ruiny jakiegoś miasta, ogromne budowle,
ciemne korytarze, dwa śliniące się
wielbłądy. Nie dość, że Igor nie mógł niczego obejrzeć, to na pewno było mu bardzo ciepło w środku mamy.
W dodatku nic nie pamięta. Każda próba relacjonowania
młodszemu bratu rzeczywistości kończyła się frustracją. Nic nie było
zrozumiałe, przytłaczająca różnica kultur, inna mentalność. Nieświadomość. Bardziej
potrafiłam zrozumieć niezadowolonego dromadera usiłującego odgryźć mi dłoń niż ubrane
na czarno kobiety, brodatego mężczyznę
zagarniającego pomidory nogami czy dzieci i bydło kąpiące się w tej samej
wodzie. Zdziwienie Egipcjan na widok niebieskich oczów czy jasnych włosów też
było mi obce, przecież to takie naturalne?
Gdybym
wiedziała, że jakiś czas później podróżowanie stanie się jedną z moich pasji to zamiast bez celu pedałować na komunijnym rowerze zapewne zajęłabym się fotografią dużo wcześniej. Z każdego kolejnego wyjazdu wracam bardziej świadoma niezwykłości świata. A ty? Jeśli czujesz się onieśmielony, ba obawiasz się teraźniejszości, która jest trochę inna od tej, w której żyjesz już teraz możesz bez smutku nacisnąć czerwony krzyżyk z prawym górnym rogu.
" Fotografia staje się więc dla mnie dziwacznym
medium, nową formą halucynacji:
fałszywą na poziomie postrzegania, prawdziwą na
poziomie czasu. Halucynacją
umiarkowaną, w pewnym sensie skromną, podzieloną, szalony
obraz,
ocierający się o rzeczywistość." Roland Barthles
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz